Szukaj na tym blogu

piątek, 10 sierpnia 2018

Na które funkcje w rejestratorach jazdy NIE zwracać uwagi?

Rejestratory samochodowe jak każdy sprzęt elektroniczny mają różne cechy. Niestety wielu klientów zwracając się do nas w poszukiwaniu najlepszej kamerki do swojego auta zwraca uwagę na atrybuty, które mają znikomy wpływ na jakość nagrania, zupełnie nie zwracając uwagi na elementy, które są kluczowe. Na naszym blogu znajdziesz już obszerny artykuł na jakie funkcje zwracać uwagę przy wyborze rejestratora jazdy, ale w tym artykule skupię się na tym co w gruncie rzeczy jest mało istotne przy końcowym wyborze możliwie najlepszego rejestratora jazdy.

Kąt widzenia

Na pierwszy ogień biorę najbardziej kontrowersyjny punkt. Kąt widzenia? Jak to? Przecież to najważniejsza sprawa! Właśnie tak sądzi wiele osób rozpoczynających poszukiwania kamerki do samochodu.  Według powszechnego przekonania - im większy kąt tym lepiej. Teoretycznie tak, ale nie do końca. Kąty widzenia podawane przez producentów są przeważnie mierzone po przekątnej kadru, zamiast horyzontalnie, więc są sztucznie naciągane. Im szerszy kąt widzenia, tym bardziej wyraźny jest efekt “beczki” i optycznego złudzenia oddalenia obiektów - zupełnie inaczej niż ma to miejsce w rzeczywistości. Oprócz poniższych klatek wystarczy obejrzeć przykładowe filmy z kilku kamer o teoretycznie różnych kątach widzenia aby samemu przekonać się, że realne różnice są w zasadzie pomijalne.

Viofo A119 - deklarowany kąt widzenia: 160 stopni.


Viofo A119S - deklarowany kąt widzenia: 135 stopni.

Jak widać - różnica jest znikoma, praktycznie niezauważalna w normalnym użytkowaniu bez przeprowadzania specjalnych testów.

Podpowiedź: Warto spojrzeć, czy kamera spełnia podstawowe wymagania jeśli chodzi o kąt widzenia, jednak nie warto jej skreślać, jeśli jest on niższy niż w innych kamerach. Rozsądne minimum kąta widzenia obiektywu to ok. 120-130 stopni (wg deklaracji producenta w specyfikacji).

Asystenci, FCWS, LDWS i podobne

Co jest do wszystkiego to jest do niczego… lub jakoś tak. W każdym razie znacie to powiedzenie. Tryb FCWS (Front Collision Warning System) obecny w kamerach to nic innego jak ostrzeżenie przed wjechaniem w pojazd, który znajduje się przed nami. Z nazwy jest to system bardzo przydatny, aczkolwiek w praktyce jest zupełnie odwrotnie. Ciągłe alerty przy zwykłym, spokojnym hamowaniu są na porządku dziennym. Nie dziennym, na porządku sekundowym. Bo zdarza się tak, że co kilka sekund trzeba wysłuchiwać alertów kamery. Osobiście po 10 minutach miejskiej jazdy zatrzymuję samochód i wyłączam ten tryb - nie da się wytrzymać ciągłego “zrzędzenia” kamery, która w zamyśle ma być cicha, niewidoczna i bezobsługowa. Coś poszło źle. Jeśli chodzi o tryb LDWS (Lane Departure Warning System) to nic innego jak asystent pasa ruchu. To znaczy… w zamyśle miał to być asystent pasa ruchu, co z tego wyszło trudno określić. Spróbuję jednym zdaniem opisać zasadę działania tego trybu w kamerach samochodowych. Kiedy zjeżdżamy ze swojego pasa w lewo, kamera nie ostrzega nas przed niczym, kiedy zaś zjeżdżamy w prawo, mówi że jedziemy w lewo. Czasem jadąc prosto, usłyszymy że jedziemy w prawo, potem przez chwilę będziemy cieszyć się kilkoma udanie przewidzianymi ruchami, a następnie kamera w innej konfiguracji powtórzy wszystkie kroki od początku. Działanie tak poważnych systemów proponuję zostawić… poważnym systemom montowanym w autach. Nazwa “kamera samochodowa” lub “wideorejestrator” sugeruje, z jakiego rodzaju sprzętem mamy do czynienia i do czego on de facto służy. I tego powinniśmy się trzymać. Wszelkiego rodzaju asystenci, alerty przed kolizją czy o opuszczeniu pasa ruchu w kamerach samochodowych są, delikatnie mówiąc, niedopracowane. W wielu przypadkach efekt końcowy jest taki, że w słabych warunkach oświetleniowych alert nie zadziała, w dobrych za to będzie aż nadto aktywny, a co za tym idzie będzie włączał się przy każdym najdrobniejszym ruchu kierownicą doprowadzając kierowcę do szewskiej pasji (sprawdzone osobiście). Porównując kamery warto przymknąć oko na prezentowane opcje i wybierać sprzęt, który będzie po prostu nagrywał w możliwie najlepszej jakości.

PODPOWIEDŹ: Nie wszystko złoto co się świeci - nie wybierajcie kamer, które mają być jednocześnie centrum dowodzenia wszechświatem - nic z tego nie będzie. Lepiej skupić się na  jakości obrazu i np. skutecznym trybie parkingowym.

Diody doświetlające

Wiecie ile kamer samochodowych w sklepie WR24 ma diody doświetlające? ZERO. Wiecie dlaczego? To nie działa. Diody IR być może radzą sobie w pomieszczeniach, gdzieś, gdzie obiekty są w miarę niedaleko od obiektywu. Na drodze jednak wszystko jest dalej, wszystko się rusza i diody nie mają żadnego wpływu na to, jak będzie wyglądać nagranie, pozostaje to tylko chwyt marketingowy. Jeśli ktoś reklamuje swoją kamerę słowami “nocne diody IR super jakość w nocy” - nie wierzcie. Zainwestujcie ciężko zarobione pieniądze w sprzęt z lepszą elektroniką oraz optyką w środku - tylko to może dać lepsze rezultaty. Albo to, albo niewiarygodnie mocne i wielkie halogeny na dachu, ale to raczej odpada.

Tutaj króciutki test kamery z diodami IR pokazujący ich realną skuteczność (przeprowadzony dawno, bo od dawna ich u nas nie ma).
https://www.youtube.com/watch?v=ZwJU6-0BY6g



PODPOWIEDŹ: Zamiast doświetlać drogę nieskutecznymi wynalazkami, wybierzcie rejestrator z solidnym przetwornikiem obrazu oraz dobrej jakości optyką, który poradzi sobie w nocy bez wspomagaczy. Na dzień dzisiejszy (sierpień 2018) najlepszy będzie sensor Sony Starvis.

Wyjścia A/V, HDMI i tryb Mass Storage

Wszystkie wymienione w tytule technologie pozwalają w teorii na podgląd zarejestrowanych nagrań. Część osób po macoszemu traktuje kamery bez wyjścia HDMI, kolejna część koniecznie musi mieć tryb Mass Storage, bo bez tego posiadanie kamery samochodowej wydaje się pozbawione sensu. Proszę pamiętać o tym, że podłączając się do kamery przez tryb Mass Storage nigdy nie otrzymamy tak szybkiego przesyłu plików jak to ma miejsce w przypadku podłączenia karty microSD, co bezpośrednio wpływa na wygodę korzystania z urządzenia. Niestety, po dziesiątkach czy nawet setkach kamer, które lądowały na szybie mojego ukochanego Peugeota muszę przyznać jedno - w życiu nie użyłem żadnego z tych trybów w celach innych niż testowych. Za każdym razem odłączać kamerę, rozłączać kable, taszczyć ją do domu, rozkładać kable i podłączać do różnych urządzeń - to po prostu niewygodne i przestarzałe rozwiązanie. Mamy rok 2018, wystarczy wygodnie wyciągnąć kartę pamięci i za pomocą adaptera lub czytnika USB włożyć ją do komputera/telewizora, po czym bez najmniejszego problemu na każdym urządzeniu będziemy mieli możliwość obejrzenia naszych wyczynów za kierownicą. Serio, całkiem miło jeśli są w kamerze te wyjścia i tryby, ale nie ma tragedii jeśli ich zabraknie. Oczywiście rozumiem, że są osoby, dla których właśnie te wyjścia są istotne - śmiało, jeśli będziecie ich używać, bierzcie. Jeśli są osoby niezdecydowane, które wahają się, czy będą im potrzebne tego typu dodatki - uwierzcie, nie będą.

PODPOWIEDŹ: Do kamery i tak dokupujecie kartę pamięci - dołóżcie dwie “dyszki”, kupcie adapter kart microSD (o ile nie ma go już w zestawie z kamerą) i cieszcie się swobodą oglądania waszego wideo. To działa!

Pojemność akumulatora

...nie gra żadnej roli. Głównym zadaniem akumulatora jest podtrzymanie zasilania aby bezpiecznie zapisać wszelkie niezbędne dane - uda się to przy każdej pojemności. Każdy wideorejestrator jest zaprojektowany do tego, aby pracować ze stałym zasilaniem. Żadnej różnicy nie robi więc, czy w środku jest bateria o pojemności 200mAh czy może 400mAh. Żadnej różnicy nie zrobi fakt, czy kamera będzie działać na baterii 6 minut zamiast 3. Do kamer z automatycznym trybem parkingowym stosuje się specjalne adaptery zasilania, które odpowiadają za podtrzymanie napięcia. Bez adaptera zasilania można pokusić się o włączenie trybów monitorowania podczas postoju, ale po kilku minutach bateria kamery się wyładuje, przez resztę czasu pozostawiając samochód na pastwę losu. Można próbować odłączać kamerę i robić film na miejscu zdarzenia (odpukać), ale w dobie smartfonów z potężną optyką wydaje się to zadaniem co najmniej karkołomnym.

PODPOWIEDŹ: Akumulator nie gra roli. A tak w ogóle, to faworytem są kamery z kondensatorami - nie rusza ich żadne słońce i żaden mróz. Zobacz także odrębny artykuł o zaletach kondensatorów na blogu.

Ostrzeganie przed fotoradarami

Kamera nie ma magicznych czujników, które wykrywają czy jakiś radar stoi za 100 metrów czy za trzy kilometry - działanie tej funkcji opiera się na bazie danych o lokalizacjach żółtych skrzynek, wgranej do kamery przez producenta. Baza w kamerze jest statyczna, nie uwzględnia fotoradarów ruchomych, świeżo postawionych, więc im więcej czasu minie od zakupu, tym mniej dokładna będzie ta funkcja. Mimo możliwości wykrycia pojedynczych fotoradarów, w dłuższej perspektywie po prostu nie można polegać na tej funkcji, więc siłą rzeczy jest ona mało przydatna.

PODPOWIEDŹ: Kupujcie kamerę, która nagra najwięcej. Ostrzeganie przed fotoradarami, nawet bardziej skuteczne niż w kamerach samochodowych, oferują nam darmowe aplikacje na telefon. Nie bójmy się z nich korzystać.

Tryb detekcji ruchu

Jeśli szukacie kamery, która ochroni Wasz samochód na parkingu pod Waszą nieobecność, sam tryb detekcji ruchu nie jest tym, czego szukacie. Nie mówię, że ten tryb jest zły - wręcz przeciwnie, w określonych warunkach spełnia swoje zadanie, ale nie jest to najlepszy z dostępnych sposobów na ochronę auta. Najlepszym i najbardziej kompleksowym rozwiązaniem z dotychczas opracowanych jest automatyczny tryb parkingowy, który występuje w większości kamer ze średniej i wyższej półki. Wybierając ten tryb wybieramy większą szansę na wykrycie sprawcy, a także większą wygodę, bo całość wystarczy odpowiednio podłączyć i ustawić tylko raz. Zerknijcie do naszej Strefy Wsparcia, znajduje się tam już artykuł dotyczący różnic w różnych trybach monitorowania parkingowego.

PODPOWIEDŹ: W kwestii bezpieczeństwa - także podczas postoju - nie ma co oszczędzać i brać najtańszych rozwiązań. Jeśli szukacie kamery z detekcją ruchu, to szukajcie raczej tych z dedykowanym trybem parkingowym.

Konkluzja

Aby wybrać dobrą kamerę samochodową skupiajcie się na tym, co powinno być najważniejsze w kamerze samochodowej. Obraz, obraz i jeszcze raz obraz, może trochę udogodnień. Nigdy na odwrót! Chipset, sensor optyczny, rozdzielczość, klatkaż, przesłona, moduł GPS, moduł WiFi, odpowiedni tryb parkingowy - to wszystko można i powinno brać się pod uwagę przy wyborze. Pamiętajcie o tym, że najważniejszym nie jest fakt, czy dany sprzęt będzie “krzyczał” podczas zmiany pasa lub czy powiadomi o fotoradarze. Podczas pechowego zdarzenia, którego nikomu nie życzymy, tylko jakość obrazu może decydować o tym czy uchwycimy szczegół, który być może pozwoli nam ustalić sprawcę zdarzenia i tym samym zaoszczędzimy setki jeśli nie tysiące złotych.